czwartek, 2 czerwca 2016

`Rozdział 18 część 2

- To co moi drodzy ?! Zaczynamy imprezę ?! - zapytał didżej. Wszyscy zawiwatowali radośnie na znak aprobaty na jego słowa. Ciemnoskóry chłopak włączył muzykę, a ludzie wstali z ziemi i tańczyli wokół basenów. Było już po 21, lecz kolorowe światełka wydobywające się z lampionów, oświetlały otoczenie. Pomimo tego, że impreza przez chwilą się zaczęła, to już było pełno pijanych ludzi, włącznie ze mną. Zachichotałam na tą myśl. Prawie wszystkie dziewczyny były skąpo ubrane, zresztą co ja gadam... One nie mają prawie nic na sobie. Większość ma ledwo zakryte sutki i cipy. Cholera jasna, jak można takie coś założyć ?! Chłopcy latają tylko za nimi, jakby od tego zależało ich życie. Jedna para właśnie prawie uprawia seks pod wodą.. Popatrzyłam na nich z obrzydzeniem, lecz szybko odwróciłam wzrok. Bella jest gdzieś z Chaz'em, a reszta tańczy w tłumie. Zostawili mnie tu samą i pijaną, świetnie. Prychnęłam pod nosem i wstałam z trawy. Podeszłam do barmana i usiadłam na stołku. Oparłam łokcie o blat i błądziłam wzrokiem po menu przyczepionym do ściany. Chwilę zastanawiam się co wziąć.
- Co dla ciebie ? - puścił mi oczko. Młody mężczyzna jest mulatem, ma czarne włosy i piękne brązowe oczy. Przez rozpiętą, niebieską koszule, nie za się nie zauważyć jego sześciopaku. Jest bardzo umięśniony i przystojny.
- A co polecasz ? - posłałam mu czarujący uśmiech.
- Dla ciebie mogę coś nowego wykombinować. - pokazał mi rząd swoich białych zębów. Jego usta są takie piękne, och.
- Okej. - przygryzłam wargę. Wlał do szklanki parę różnych alkoholi, których nazw nie znam i wszystko zalał pomarańczowym sokiem.
- Proszę, maleńka. - puścił mi oczko i podał napój. Wzięłam słomkę i wsadziłam ją do szklanki. Upiłam łyka i nawet nie poczułam alkoholu.
- Jestem Emma. - uśmiechnęłam się, nadal trzymając słomkę w ustach.
- Jet. Miło cię poznać. - zachichotał. - Przyszłaś sama ? - zapytał.
- Nie, ale znajomi mnie zostawili. - jęknęłam, wyrażając swoje niezadowolenie z tego obrotu spraw. Zachowali się naprawdę chamsko.
- To okropne z ich strony. Jak mogli zostawić taką ślicznotkę ?
- Jak widać mogli i pewnie zaliczają jakieś dziewczyny. - westchnęłam i wywróciłam oczami. - Niewyżyte dupki. - zachichotałam, a on mi zawtórował.
- Ja to bym cię na krok nie odstępował. - puścił mi oczko.
- Awww, dzięki. - zarumieniłam się lekko.
- Siemaaa mała ! Co pijemy ?! - krzyknął mi do ucha Brad i oparł o moje ramię. No proszę, pojawił się jak na zawołanie.
- Nie drzyj się idioto, poza tym tobie chyba już starczy. - pokręciłam z dezaprobatą głową.
- Mi ? Starczy ? Zwariowałaś ?! Mała, głupiutka Emma. - zachichotał i potargał mi włosy.
- Gdzie reszta ? - zapytałam.
- Tam gdzieś. - machnął ręką. - Nalej nam dwa kieliszki. - powiedział z ogromnym uśmiechem. Barman postawił przed nim czystą, a Brad podsunął mi jeden. - Nasze zdrowie. - zachichotał i wypił zawartość kieliszka, a ja zaraz po nim. - Chodź tańczyć ! - krzyknął i pociągnął mnie za dłoń w stronę spoconych ludzi. W ostatniej chwili wzięłam do ręki drinka, a potem wpadłam na tego debila, bo się zatrzymał.
- Matko boska, prawie się na mnie wylało, frajerze ! - zbeształam go.
- Nie marudź. - uśmiechnął się szeroko i zaczął tańczyć w ryt szybkiej muzyki, a ja razem z nim.
- Dzień dobry, cukiereczki. - powiedziała Bella. Obok niej stali Chaz, Bieber i Ryan. Zarzuciłam Johnson ręce na barki i kręciłyśmy biodrami schodząc niżej, śmiejąc się przy tym.
- Już zaliczyliście numerek w samochodzie ? - zapytałam, widząc jej potargane włosy. Ona oblała się rumieńcem i popatrzyła na mnie z rozbawieniem w oczach.
- Było booosko. - zachichotała.
- Spoko, nie chcę znać szczegółów. - pokręciłam głową z uśmiechem na ustach.
- Na pewno ? To była dość ostra scenka. - powiedziała do mnie na ucho.
- Na pewno ! - wykrzyknęłam niemalże od razu.
- Tak myślałam. - jej śmiech rozbrzmiał w moich uszach.
***
Okej, jest 23, a ja dodaje kontynuacje;)
Jak wam się podoba ?
Imprezowiczka nam z tej Emmy rośnie, no kto by pomyślał. 
Do niedzieli, buziak;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz