niedziela, 5 czerwca 2016

`Rozdział 19

NIESPRAWDZONY ROZDZIAŁ, WIĘC PRZEPRASZAM ZA WSZELKIE NIEDOCIĄGNIĘCIA

Nawet nie wiem, kiedy to się stało, ale właśnie tańczę z Bieber'em. I to nie to jest nieprawdopodobne, ale to, że ocieram się o jego krocze !
- Kochanie. - jęknął mi do ucha. Uśmiechnęłam się zwycięsko. Położył dłonie na moje biodra i przygryzł płatek mojego ucha. Powoli składał pocałunki wzdłuż szczęki, a później jego ciepłe usta odnalazły moje. Są idealne. Nie wiem, czy to przez alkohol krążący w moich żyłach, czy naprawdę mi się podoba, ale odwzajemniłam jego gest. Nasze wargi ocierały się o siebie w powolnym tańcu. Oderwałam się od niego i odwróciłam w jego stronę, sekundę później na nowo łącząc nasze usta. Dłonie wplątałam w jego włosy. Językiem przejechał po mojej dolnej wardze, prosząc o dostęp, którego niemalże od razu mu udzieliłam. To nie był już powolny pocałunek, lecz walka o przetrwanie. Całowaliśmy się jak dwoje kochanków, które spragnione miłości i umierające z tęsknoty, w końcu się ze sobą spotyka. I właśnie w tym momencie zdałam sobie sprawę z bardzo istotnej rzeczy... On cholernie mi się podoba. Tylko, że ja mu nie i zrobił to wszystko, bo jest podniecony i ma ochotę na seks. Boże, jaka ja jestem głupia. Jak poparzona odskoczyłam od niego i wyzywałam się w myślach za to, że jestem taką ogromną idiotką. Spojrzałam mu w oczy. Iskierki rozbawienia świeciły się w jego oczach, a dumny uśmiech oznaczał tylko jedno... Już mógł odznaczyć mnie na liście 'laski, którym się podobam'.
- To nie powinno mieć miejsca. - powiedziałam tonem 'przecież nic się nie stało'. Wzruszyłam ramionami i spokojnym krokiem odeszłam od niego, chodź w środku byłam rozsadzana przez emocje. Poszłam do najciemniejszego kąta obszaru basenu i usiadłam na trawie przyciągając kolana do piersi. Łzy napłynęły mi do oczu. Przyłożyłam rękę do czoła i pokręciłam głową. Nigdy nawet nie pomyślałabym o tym, że będę płakać przez chłopaka, bo miałam nigdy nie poczuć czegoś do płci przeciwnej. Wzięłam kilka głębokich wdechów i doprowadziłam się do porządku. Nic do niego nie czujesz. To pajac, a tobie nie podobają się pajace. Poza tym jesteś zalana w trupa, więc tylko ci się to wszystko wydaje. ~ powiedziałam do siebie w myślach. Naprawdę poprawiło mi to humor. Może tak jest, a ja wszystko wyolbrzymiam. Tak na pewno jest ~ odezwała się moja podświadomość. Wow, czy ona w końcu się ze mną zgadza ?
~~~
Przetarłam oczy. Okropny ból w głowie dawał się we znaki. Cholerny kac. Cholerny alkohol. Cholerna impreza. Mam dość. Rozejrzałam się po pokoju i zdałam sobie sprawę, że pierwszy raz w nim jestem. Ciekawe czyj to dom. Rozglądałam się, szukając jakiejkolwiek odpowiedzi, aż wreszcie mój wzrok przykuły tabletka i szklanka wody, leżące na szafce nocnej. Nawet się nie zastanawiając połknęłam pigułkę i szybko ją popiłam. Z powrotem opadłam na poduszkę i gapiłam się w sufit. Długo myślałam, próbując przypomnieć sobie coś z wczorajszej nocy, niestety wspomnienia nie przychodziły. No cóż, trudno.
- Że co zrobiłeś ?! - czyjś krzyk dobiegł z dołu. Może nie ładnie jest podsłuchiwać, ale cholera, gdyby nie krzyczał, to nic bym nie słyszała.
- To nie moja wina !  Ona też chciała... - odpowiedział znany mi głos.
- Ciekawe co zrobi, jak się dowie. Już jej współczuje, a tobie skopię dupę. Nie powinieneś do tego dopuścić do cholery ! Była PIJANA, rozumiesz ? PIJANA. - już rozpoznałam właściciela głosu. Był nim Ryan.
- Myślisz, że mnie znienawidzi ? To w końcu był tylko pocałunek. - zapytał Bieber. Akcja się rozkręca, więc cichutko wydostałam się z pokoju i usiadłam na najwyższym stopniu schodów, tak, aby wszystko słyszeć i pozostać niezauważoną.
- Ja na jej miejscu był to zrobił. - warknął.
- Kiedy wracaliśmy powiedziała, że jej na mnie zależy. - słychać było zmartwienie w jego głosie.
- Czujesz coś do niej ?
- Nie wiem. - przyuważyłam, że pokręcił głową.
- To się dowiedz i jeżeli nie odwzajemnisz jej uczuć, to nie rób nadziei. Jest za dobra, by cierpieć z powodu takiego dupka.
- A jeśli będę coś do niej czuł?
- Powiedz jej o tym, należy jej się szczęście. - niemalże szepnął i ledwo co go usłyszałam. Do Bieber'a czuje coś jakaś dziewczyna ? Aż mi jej szkoda. Wróciłam do pokoju, w którym spałam i założyłam spodenki, które walały się koło łóżka. Rozejrzałam się jeszcze raz. Ściany były pomalowane na kawowy kolor, a meble w praktycznie takim samym kolorze z białymi uchwytami i nóżkami, idealnie do siebie pasowały. Zaścieliłam łóżko czarną kołdrą, pod którą spałam i związałam włosy w wysokiego kucyka. Powoli zeszłam na dół i przetarłam nadal zmęczoną twarz.
- O proszę, kto tu nam wstał. - zachichotał Ryan.
- A ja. - posłałam mu mały uśmiech, który odwzajemnił.
- Chcesz wziąć prysznic ? - zapytał.
- Aha. - odpowiedziałam zaspanym głosem.
- To chodź, dam ci rzeczy. - pokręcił rozbawiony głową i wszedł do pokoju po lewej stronie i przeszukiwał szafę. W końcu wyciągnął z niej szarą koszulkę i czarne, koszykarskie spodenki, a z komody ręcznik. Wszystko wcisnął mi w ręce, a ja wymamrotałam ciche 'dziękuję'. Zadałam mu jeszcze jedno pytanie:
- A gdzie jest łazienka ?
- Naprzeciwko. - pokazał mi jeszcze dla pewności palcem i wrócił do salonu. Weszłam do łazienki i zamknęłam się na klucz. Pozbyłam się moich wczorajszych 'ubrań' i wzięłam szybki prysznic. Założyłam strój kąpielowy i rzeczy, które pożyczył mi Butler. Zeszłam na dół, a wszyscy jakoś dziwnie na mnie patrzyli... jakby z politowaniem.
- Co na śniadanie ? - zapytałam, gdy zaczęło mi burczeć w brzuchu. Usiadłam na krześle i oparłam łokieć na stole. Powieki same mi się zamykały, więc podparłam brodę na dłoni.
- A co sobie życzysz ? - zapytał z ogromnym, a nawet przesadzonym uśmiechem Ryan. Dlaczego wszyscy do cholery zachowują się, jakbym miała zaraz skoczyć z mostu ?!
***
Znowu zawaliłam, ale cały weekend miałam zawalony..
Jeszcze jestem dzisiaj cholernie zmęczona, bo byłam na zawodach,aaa.
Kontynuacji rozdziału możecie spodziewać się w środku tygodnia, buzi.
2 komentarze = kolejny rozdział

2 komentarze:

  1. Super rozdział, chce kolejny!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju kocham to opowiadanie 👌 Życzę dalszych pomysłów i weny 😍

    OdpowiedzUsuń